ARCHIWUM

Saturday, May 26, 2018, 02:24

W dniu 11 maja odbył się pierwszy od dwóch lat wieczór saunowy z poprawnym saunowaniem w Młynie Jacka Hotel&Spa w Jaroszowicach z udziałem gościa specjalnego, znanego w środowisku saunowym saunamistrza,  Mateusza Kupińskiego. Impreza połączona była z I Wadowickim Spotkaniem Saunowym.

Wieczory saunowe w Młynie Jacka, to kontynuacja zorganizowanych w roku 2016 trzech nocy saunowych oraz prawdopodobnie praktyczny rezultat udziału managerki strefy Spa Młynu Jacka w szkoleniu SPA REVENUE MANAGEMENT zorganizowanym w Łodzi przez specjalistów z branży ( m.in.  naszego partnera, firmę Bassau).

Wieczór autorski Mateusza Kupińskiego pod hasłem  "W Zdrowym Ciele Zdrowy Duch"  rozpoczęliśmy od przywitania naszego szanownego gościa. Spotkaliśmy się z Mateuszem na parkingu pod Młynem skąd zamierzaliśmy  wybrać się na wadowicki rynek na przysłowiowe  piwko i obowiązkową dla gości z tak daleka (Białcz pod Gorzowem Wielkopolskim) kremówkę papieską.  Z uwagi jednak na niewielką ilość czasu  do rozpoczęcia imprezy jaka pozostała Mateuszowi na przygotowanie wieczornych ceremonii  parowych, postanowiliśmy skorzystać z oferty Młyna i skosztować  zupy z czosnku niedźwiedziego, która jest naprawdę wyśmienita. Spichlerz Smaków to marka zdecydowanie nie przereklamowana i godna polecenia. Po dłuższej chwili dołączyli do nas znajomi saunamistrzowie z Oświęcimia Agata i Bartek, którzy również docenili smak dań serwowanych w młyńskiej restauracji. Wśród miłych rozmów na tematy organizacyjne dotyczące kilku odwiedzonych ostatnio turniejów i imprez saunowych  doczekaliśmy z niecierpliwością godziny rozpoczęcia wieczoru.

 

Impreza rozpoczęła się planowym seansem Ruskiej Bani,  który Mateusz przeprowadził w biosaunie.  Charakterystyczny masaż witkami dębu zamoczonymi w mającym działanie przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe i przeciwgrzybiczne roztworze  propolisu z dodatkiem mieszanki ziołowej, który tak bardzo lubimy i doskonale znamy z  tego typu seansów, był dla lokalnej części gości imprezy niemałym zaskoczeniem. Świszczące razy jakimi saunamistrz raczył uczestników seansu na pierwszy rzut oka wydawały się im,  szczególnie żenskiej części, dosyć straszne i bolesne, jednak uśmiechnięte miny gości poddających się masażowi oraz gwarancja jakości jaką jest osoba Mateusza Kupińskiego sprawiły, że już po kilku minutach niemal wszyscy uczestnicy seansu poddali się temu jakże zdrowemu i przyjemnemu zabiegowi.  Goście seansu wyszli z sauny z uśmiechami na ustach i w bardzo miłym nastroju. Tylko panie z obsługi miały nieco dziwne miny na widok liści w saunie.

 

Drugim w kolejności  seansem podczas wieczoru był pozaplanowy występ  w wykonaniu goszczącej na imprezie saunamistrzyni Agaty Sopickiej, która na co dzień, wraz z mężem Bartkiem,  macha seanse w klubie fitness GymForYou w Oświęcimiu.  Jej bardzo ciepły aufguss z wykorzystaniem miętowych aromatów i rytmicznej muzyki bardzo podobał się wszystkim uczestnikom. Doświadczenie i opanowanie technik wachlowania zrobiły swoje. Goście wyszli z sauny dogrzani i zadowoleni.

 

Trzecia ceremonia to sesja w łaźni parowej,  podczas której  Mateusz Kupiński uraczył gości dość nietypowym (bo czarnym) peelingiem cukrowo węglowym z dodatkiem olejku pomarańczowego. Choć  udział w sesji peelingowej zgodnie z zasadami poprawnego saunowania większości gości  nie sprawił większego problemu, znalazły się osoby,  dla których wspólny peeling bez stroju kąpielowego okazał się nie tylko zupełną, ale i  nazbyt krępującą nowością.   Mistrz ceremonii nie pozostał  jednak obojętny na specyficzne potrzeby żółtodziobów i tuż po zakończonej sesji umożliwił im skorzystanie z peelingu indywidualnie, co spotkało się z bardzo pozytywnym odzewem i na pewno powinno być naśladowane przez obiekt aspirujący do miana przyjaznego saunowiczom .

 

Kolejną nadprogramowa ceremonię  przeprowadził jeden z lokalnych członków PTS  Kamil Świątek. Seans o zapachu eukaliptusa i sosny machany w takt skrzypiec Lindsey Stirling był pierwszym samodzielnym podejściem naszego kolegi do prowadzenia aufgussa  przed publicznością w Młynie Jacka. Mimo dużej dozy improwizacji i pewnych błędów technicznych,  było to jednak bardzo wartościowe  doświadczenie,  bogate w merytoryczne uwagi  i  cenne wskazówki bardziej doświadczonych przyjaciół ( certyfikowanych saunamistrzów PTS). Kamil  pewno wykorzysta nową wiedzę biorąc udział w szkoleniu dla saunamistrzów,  które wraz z Mateuszem Kupińskim zamierzamy wkrótce zorganizować w Wadowicach.

 

Ostatnim punktem imprezy miał być relaksacyjny seans w klimacie wakacyjnych podróży, który jednak do skutku nie doszedł. Mistrz wieczoru  dokonał bowiem kolejnej modyfikacji planu i przedstawił nam trochę improwizowaną z uwagi na mały wymiar sauny, wersję  swojego zaplanowanego na dzień kolejny  występu na Gali Polskiego Dnia Sauny w Aquadromie w Rudzie Śląskiej.

 

 

 

Impreza należy do udanych, było kameralnie, miło i komfortowo. Sympatyczne panie z recepcji uwijały się jak mrówki by wszystko było jak należy, choć nie obeszło się bez kilku uwag technicznych ze strony saunamistrza jak te dotyczące odpowiedniego przygotowania zaplecza do przeprowadzenia seansów.  

 

W wieczorku udział wzięło łącznie 11 osób. Małe sauny Młynu Jacka nie nadają się niestety na imprezy z większą liczbą gości, co odbija się nadal na finansowym aspekcie sprawy. Zawiodła też promocja imprezy przez sam obiekt, który nie tylko nie podjął żadnych większych działań  w tym zakresie, ale nawet nie umożliwił zakupu biletów przez Internet, co przyczyniło się do znaczącego spadku zainteresowania wśród osób z dalszych części Polski. Konieczność zakupu biletów wyłącznie w recepcji  połączona z wręcz kuriozalnym wydawaniem opasek na seanse wraz z paragonem w momencie zakupu ( nieraz na tydzień czy dwa przed imprezą) skutecznie zniechęciła znaczną część potencjalnych gości.

 

Po imprezie odbyło się tradycyjne, choć skromne, after party z nocnym spacerem po wadowickim rynku oraz papieską kremówką i piwkiem u naszego partnera - świetnej wadowickiej restauracji Cud Malina.

 

Zgodnie z przekazaną przez obsługę obiektu informacją, Młyn Jacka planuje kolejne wieczory saunowe raz w miesiącu. Nie powiemy, żeby to było często, ale zawsze lepsze to niż nic.  Mamy  też nadzieję, że kolejnym razem management Młyna poważniej podejdzie do sprawy i zamiast 11 osób na imprezie pojawi się co najmniej dwa razy więcej saunowiczów, na co oczywiście bardzo liczymy i czego Młynowi serdecznie życzymy.

 

Tymczasem zapraszamy na kolejne Wadowickie Spotkanie Saunowe (WSS), które już wkrótce postaramy się zorganizować  w jednym z lokalnych obiektów oraz na już cykliczne Wadowickie Wyjazdy Saunowe.

 

SaunaWadowice.pl


Copyright (c)2015 - 2023, All Rights Reserved.
This website may use Cookies
This website may use Cookies in order to work better. At anytime you can disable or manage it in your browser's settings. Using our website, means you agree with Cookies usage.

OK, I understand or More Info
Cookies Information
This website may use Cookies in order to work better. At anytime you can disable or manage it in your browser's settings. Using our website, means you agree with Cookies usage.
OK, I understand
free website
built with
kopage